Masz w głowie kogoś, kto komentuje prawie wszystko, kiedy coś Ci nie wychodzi, jest pierwszy. Kiedy popełniasz błąd, już jest, z gotową oceną. Kiedy ktoś Cię chwali, potrafi w kilka sekund rozłożyć ten komplement na części i udowodnić, że to nieporozumienie. Mówi Twoim głosem, Twoimi słowami, w Twoim tempie. Więc przez lata myślisz, że to Ty. Ale to nie jesteś Ty.
Wewnętrzny krytyk to nie jest Twój autentyczny głos, lecz zlepek głosów, które słyszałaś jako dziecko, od rodziców, nauczycieli, starszego rodzeństwa, sąsiadów, kogokolwiek, kto miał nad Tobą władzę i używał słów jak narzędzia oceny. "Mogłaś się bardziej postarać", "Co ty w ogóle myślisz?", "Zawsze musisz coś popsuć", "Inne dzieci dają radę, czemu Ty nie możesz?" Te zdania, nawet jeśli nie pamiętasz ich dokładnie, gdzieś w Tobie zostały, a z czasem przestały być cytatami z zewnątrz i stały się, Twoim wewnętrznym dialogiem.
Ten głos brzmi jak Ty, ale nim nie jest
Dzieci nie mają jeszcze narzędzi, żeby powiedzieć, że "ta osoba jest niesprawiedliwa" albo "ta ocena jest krzywdząca". Dzieci przyjmują zewnętrzne opinie jako informację o tym, kim są. Jeśli ktoś ważny mówi "jesteś niezdarą", to nie jest dla dziecka opinia jednej osoby w jednym momencie, lecz fakt o sobie. Prawda, coś, co zostaje zapisane głęboko i potem odtwarza się automatycznie, szczególnie w chwilach stresu, zmęczenia, porażki. Nikt już tego nie mówi na głos, ale Ty powtarzasz to sobie każdego dnia.

Ten wewnętrzny głos działa jak nagranie, nie analizuje sytuacji na bieżąco, nie ocenia tego, kim jesteś teraz, co zrobiłaś, co osiągnęłaś. On po prostu odpala się w odpowiednich warunkach, jak stary odruch. Zawsze mówi mniej więcej to samo, bo pochodzi z tego samego miejsca. Ten głos brzmi jak Ty, ale nie jest Tobą.
Różnica między Twoim prawdziwym głosem, a wewnętrznym krytykiem, jest uchwytna, jeśli wiesz, czego szukać. Twój głos jest ciekawy, elastyczny, potrafi się mylić i korygować. Krytyk jest sztywny, absolutny i powtarzalny, mówi zawsze to samo, niezależnie od kontekstu. Twój głos reaguje na rzeczywistość, a krytyk reaguje na wyzwalacz, który uruchamia stare nagranie.
Nikt już tego nie mówi na głos, ale Ty powtarzasz to sobie każdego dnia
To rozróżnienie ma znaczenie, bo wiele osób spędza lata, walcząc z tym głosem jak z częścią siebie. Próbują go zagłuszyć, przekonać, pokonać, i czują się winne, że im nie wychodzi. Ale trudno pokonać coś, co uważasz za siebie, łatwiej jest zauważyć, że to nie Ty, że to czyjaś stara opinia, która utknęła w pętli i nie dostała sygnału, żeby przestać.
Pierwszym krokiem nie jest uciszenie tego głosu, jest nim jego rozpoznanie. Chwila, w której słyszysz ten wewnętrzny komentarz i zamiast automatycznie go przyjąć, pytasz: czyje to słowa?, Kto to powiedział pierwszy?, Czy ta osoba naprawdę wiedziała, kim jesteś? Najczęściej okaże się, że nie wiedziała, ale Ty możesz zacząć sprawdzać to sama.
Zostaw Komentarz